Zabawa jest główną aktywnością w życiu dziecka. Jeśli jesteś rodzicem lub nauczycielem przedszkolnym pewnie nie muszę Cię do tego przekonywać. Obserwując swojego przedszkolaka od najmłodszych lat pewnie sam zauważyłeś jak bardzo rozwija się poprzez codzienną zabawę. Ale zabawa to nie tylko forma aktywności. Może być też sposobem na komunikację z Twoim dzieckiem. Co mówić, żeby dziecko mnie słuchało? Jak poradzić sobie, kiedy odmawia? Dziś o tym, jak sobie radzić, kiedy zwykłe polecenia i komunikaty nie zawsze zdają egzamin. 

Astronauta i Pani Kapitan – ruszamy w podróż 

Wyjście się przedłuża, Twój maluch nie chce się ubrać? Każdy rodzic przedszkolaka doświadczył tego w swojej codzienności. Jak sobie radzić? Zamiast powtarzać kolejne polecenie spróbuj… zamienić rutynowe czynności w zabawę. 

Przed wyjściem z domu zamiast suchego „ubierz buty i kurtkę” zorganizujcie zakładanie magicznego skafandra i obuwia kosmicznego do lotu w kosmos. Może też pomóc opowieść o tym, na jaką planetę możecie dotrzeć jeśli szybko się ubierzecie. 

Przy ubieraniu skarpetki zróbcie z niej ciasteczkowego potwora, który nie może doczekać się, aż zje wszystkie ciasteczka, ale zacznie od nóżek dziecka. 

Zamiast nudnego sprzątania zawołajcie Pana Kapitana albo Panią Kapitan i ogłoście, że jest odpowiedzialny za przygotowanie statku do kolejnej morskiej wyprawy. Nie ruszycie zanim wszystkie szalupy (czyt. pudła lub szuflady z zabawkami) nie będą załadowane! (tylko pamiętajcie potem, żeby dotrzymać obietnicy i ruszyć z dzieckiem w podróż statkiem:). 

Ciasteczkowy potwór a badania nad mózgiem 

Taka forma komunikacji jest nie tylko skuteczna. Wspiera rozwój mózgu Twojego dziecka. Poniżej jeszcze kilka słów o tym, dlaczego ciasteczkowy potwór działa. Z naukowego punktu widzenia 🙂 

Dzieci (i dorośli!) uczą się wtedy, kiedy ich mózg jest gotowy na przyswajanie informacji. Badania neurobiologiczne nad mózgiem udowodniły, że możemy przyswajać wiedzę tylko wtedy, kiedy jest on w optymalnym stanie. To właśnie wtedy tworzą się nowe połączenia w mózgu, co jest podstawą uczenia się. 
Jest to niezaprzeczalny dowód na to, że współpraca przez zabawę i wejście w świat dziecka jest nie tylko skuteczna, ale też wspiera prawidłowy rozwój mózgu.  

Badania nad mózgiem dają też odpowiedź na to, dlaczego krzyki i groźby na dłuższą metę nie działają.
Dziecko będąc w stresie nie jest w stanie przyswajać nowych informacji w sposób sprzyjający jego rozwojowi i równowadze emocjonalnej.  I to, że dziecko dostosuje czy „posłucha się” nie oznacza, że się nauczyło.
Znaczy to tylko tyle, że ze zbyt dużego stresu się dostosowało. 

Pewnie sami doświadczyliście tego kiedyś np. w pracy. Jak czujemy się, kiedy ktoś próbuje od nas wyegzekwować zadania mocno zniecierpliwiony, przypominając tylko o terminach? 

Poczucie humoru pomaga nie tylko dzieciom. Przecież dla nas samych często było i jest deską ratunku, kiedy sytuacja wydawała się być dramatyczna.

Po prostu bycie razem

Kiedy zaczynałam pisać ten tekst od razu przyszedł mi na myśl ciasteczkowy potwór. Jest szczególnie wdzięczny i rozbraja dużo dzieci.
I tak sobie pomyślałam, że stosowanie tej metody można porównać do częstych wizyt na Ulicy Sezamkowej.
Spróbujcie znaleźć coś, co lubicie i co rozbraja Waszego przedszkolaka. 
Szukajcie z dzieckiem Waszego „ciasteczkowego potwora” i pomóżcie mu zadziałać, kiedy inne metody zawodzą. 
Wygłupy, beztroska, wspólne chwile razem. To nie tylko narzędzie czy metoda wychowawcza. To wszystko wzmacnia Waszą relację i buduje u dziecka wspomnienia. 
Nie zależnie od tego jaki sposób wybierzecie –  ważne, żeby te chwile były Wasze.


A jakie są Wasze doświadczenia? Próbowaliście rozmawiać z dzieciakami w ten sposób?
A może macie trudność w przestawieniu się? Szykuję dla Was tekst o trudnościach w zabawie z dzieckiem, dlatego jestem bardzo ciekawa Waszego zdania. 

Źródła: 
Książka „Mózg na TAK” Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson, wyd. Harper Collins Polska 
Książka „Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały” Joanna Faber, Julie King, wyd. Media Rodzina
Szkolenie Agnieszki Stein i Gosi Stańczyk „Strefy regulacji”
Zdjęcie : Caroline Hernandez – unsplash.com

Mam też na liście książkę „Rodzicielstwo przez zabawę”, o której słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii i wiem, że szeroko rozwija ten temat. Ciekawa jestem, czy już ją czytaliście?