Nowy członek rodziny. Miesiące obserwowania brzucha mamy, rozmów z tatą, przygotowań, robienia miejsca dla nowego dzidziusia.

“Będę fajnym starszym bratem”. „Będę dużą starszą siostrą”.

Jako rodzice lub opiekunowie, chcąc pomóc, rozmawiamy z dzieckiem o tym, jak ważne jest bycie dużym i odpowiedzialnym. Dajemy zadania, wspólnie opiekujemy, oswajamy. 

I dobrze, bo jest to bardzo potrzebne, ale czy rzeczywiście jesteśmy w stanie przygotować nasze dzieciaki na wszystko?

Czasem można przygotować, ale czasem trzeba po prostu zaopiekować te emocje, które nie były „w planie”. 

Bo równie potrzebna jest akceptacja emocji i zrobienie przestrzeni na “opłakanie” tego, czego już nie ma.  

Tym bardziej, że reakcja starszego dziecka nie musi nastąpić od razu po przywitaniu malucha w Waszej rodzinie. Czasem pojawia się, kiedy nowy członek rodziny wchodzi na kolejny etap rozwojowy – zaczyna raczkować, siadać, chodzić i z niezwykłą ciekawością bada zabawki braciszka lub siostry (najczęściej za pomocą buzi, jak na ciekawego badacza w tym wieku przystało). Mały badacz jest szczęśliwy, ale temu starszemu jest zwyczajnie trudno. 


Że część zabawek w domu będę od teraz dzielić. 

Że mama i tata nie będą już trzymać za rękę tylko mnie.

Że rodzice i dziadkowie nie będą zawsze już tylko dla mnie.

Pojawienie się rodzeństwa to ogromna radość dla rodziny, ale i duża zmiana dla dziecka. Zrobienie przestrzeni na trudne emocje pozwala dziecku na ich akceptację. 

Jeśli całe otoczenie mówi, że powinno się być dobrym bratem lub siostrą, a dziecko czuje złość/smutek/zazdrość/… może to podkopywać jego wiarę w adekwatność własnych uczuć w stosunku do sytuacji.


Co pomaga? Łagodność, akceptacja i zrobienie przestrzeni również na te trudne emocje.

Bo można by fajnym starszym bratem, ale i złościć się czasem, kiedy ktoś zabiera coś mojego.

Można być kochaną starszą siostrą, ale czasem chcieć mieć mamę lub tatę tylko dla siebie.


A jak jest u Waszych „starszych” przedszkolaków?


fot: Gabriel Tovar, unsplash.com