Dzieci często w emocjach mówią dużo różnych trudnych słów. Chcę innych rodziców. Nie znoszę Cię. Nie jest łatwo tego słuchać. Dziś kilka słów o tym, jak wspierać siebie i dziecko, kiedy bywa trudno.

Podstawa to…spokój rodzica

Po pierwsze pamiętaj, że celem dziecka nie jest zrobienie Ci na złość, sprawienie przykrości czy przyjęcie władzy. Dlatego przydatne będzie więc chwilowe odłożenie na wieszak myśli o braku szacunku dla autorytetu rodzica. 

Tym, co pomoże najbardziej dziecku jest Twój powrót do spokoju i równowagi. Jeśli pozwolisz Twoim myślom zapalnikom Jak on tak może? przejąć kontrolę i sam wybuchniesz, nie pomoże to ani Tobie, ani dziecku. Dzieci dostrajają się do nas i nasze opanowanie pomaga im łatwiej wyciszyć się i poradzić sobie z trudnymi emocjami.

Przedszkolaki (ale i starszaki, czy dzieci w wieku nastoletnim) nie posiadają jeszcze repertuaru narzędzi, który pozwala im na kontrolę emocji. W związku z tym, kiedy emocje biorą górę dzieci często przeżywają je „całymi sobą”. Wyobraź sobie wielką sztormową falę, która nagle w Tobie wzbiera. Jeśli nie surfowałeś wcześniej, może być ciężko manewrować z gracją. Dzieci zachowują się w trudny dla nas sposób, bo sobie nie radzą. Dziecko na radzi sobie z tym, co się dzieje wewnątrz i przytłacza je nadmiar emocji.

Daj dziecku chwilę ochłonąć, a sam spróbuj zatrzymać się chwilę, odłożyć samą treść na bok i zajrzeć głębiej. Szukaj tego, co znajduje się pod powierzchnią komunikatu.

Co może kryć się pod spodem?

Dziecko potrzebuje czuć się uwzględniane i wysłuchane


Często dzieci komunikują nam coś na spokojnie, ale my wtedy im odmawiamy. Jeśli rodzicielskiego „nie” jest zbyt dużo, dzieci nie czują się uwzględnione i mogą dawać znać o swoich potrzebach na inne sposoby. Czy chodzi o to, żeby teraz zgadzać się w odpowiedzi na każdą dziecięcą frustrację? Nie.
Ale można zrobić bilans i szczerze odpowiedzieć sobie, czy naszym zdaniem nasze dzieci na co dzień mogą czuć się wysłuchane i zauważone. Zazwyczaj dzieci, które są uwzględniane są dużo bardziej skłonne do współpracy w sytuacjach, w których trzeba z czegoś zrezygnować. Pamiętaj też, że odmawiać dziecku możesz z szacunkiem dla dziecięcych potrzeb i granic. Widzę, że Ci trudno, jak się nie zgadzam i to rozumiem brzmi dla dziecka całkiem inaczej, niż krótkie i niezrozumiałe Nie.

Dziecku ciężko jest jeszcze określić dokładnie, czego potrzebuje

Przypuszczam, że jako rodzic masz doświadczenia, kiedy cały blok czy dom słyszał, jak Twoje dziecko bardzo wyraźnie dawało znać, czego chce – tu i teraz 🙂 Ale zakładam, że potrafisz też przywołać sytuacje, w których Twoje dziecko po chwili nie wiedziało, dlaczego zareagowało aż tak impulsywnie. To wszystko dlatego, że dziećmi targają różne potrzeby i pragnienia, ale nie znają jeszcze strategii na odraczanie i zaspokajanie ich. Zwłaszcza u maluchów możesz spotkać się więc z ogromem sytuacji, w których dziecko będzie zapętlać się w silnych emocjach, nie radząc sobie z tym, co dzieje się w środku.

Rosnąca lub niezaspokojona potrzeba autonomii

Czasami na konsultacjach z rodzicami zastanawiamy się nad tym, co chcieliby włożyć dziecku w prezencie do plecaka, który będzie niósł w dorosłości. Najczęściej pada: pewność siebie, asertywność, wiara we własne możliwości. Kiedy więc zacząć przygotowania do wędrówki? Dziś!
Dzieci często krzyczą do nas o tym, że chcą stanowić o sobie. Dawanie dzieciom wyboru w postaci koloru kubeczka jest cudownym pierwszym krokiem, ale pamiętajmy o tym, że z każdym rokiem dzieci potrzebują możliwości dostosowanych do ich wieku. Chcą czuć się coraz bardziej sprawcze, widziane przez nas i uwzględniane w swoich wyborach. 
Warto na spokojnie rozważyć, czy na codzień robisz przestrzeń na wyrażanie dziecięcego NIE na codzień? Pamiętaj, że asertywność kształtujesz od małego.

Zamiast reagować na te słowa, postaraj się pomóc dziecku zrozumieć, co się z nim dzieje. Aby pomóc mu odkryć przyczynę złości możesz spróbować od zwykłego: Rany, chyba coś bardzo Cię rozzłościło.

fot. Caleb Woods, unsplash.com